Tak naprawdę socjotechnika to pojęcie tak obszerne i złożone, że nie da się wyczerpać tego tematu. Chociaż towarzyszyła ludziom od wieków, to dopiero od jakiegoś czasu stała się popularnym tematem wśród naukowców. Używamy jej wszyscy codziennie i często nieświadomie: w pracy, w szkole, w wychowywaniu dzieci i  kiedy chcemy kogoś poderwać. Copywriterzy, dziennikarze i marketingowcy w swojej pracy wykorzystują najróżniejsze techniki manipulacji. Czy są one złe? Nie. Pod warunkiem, że służą dobrej idei i prowadzą do ukierunkowania ludzi, a nie do zmuszania (często nieetycznymi sposobami), aby wybrali jedną, właściwą drogę. Oczywiście ta droga często nawet nie jest słuszna.

 

➡Socjotechnika ma na celu wywołanie wśród ludzi określonych, żądanych czynności, takich jak kupno danego przedmiotu lub zmienienie poglądów.

 

Socjotechnika używana jest również przez przestępców internetowych. Inżynierię społeczną wykorzystują politycy podczas kampanii wyborczych, a także różnych debat. Zależni dziennikarze oraz opłacane gazety tworzą artykuły z chwytliwymi nagłówkami i jednostronnymi wypowiedziami, aby zmienić tok myślenia odbiorców na ten „właściwy”. Właściwy tok myślenia to taki, którego oczekuje sponsor – zazwyczaj jest to polityk lub właściciel dużej firmy.

✅Przedstawianie niepełnych informacji, cytowanie wypowiedzi wyrwanych z kontekstu, wywoływanie u odbiorcy uczucia przerażenia, smutku i obywatelskiego obowiązku. To najczęstsze techniki manipulacji, których na pierwszy rzut oka nie widać. Taki właśnie jest cel.

  • Warto zwrócić uwagę na to, w jakiej kolejności pokazywane są wiadomości w telewizji. Czasami te najbardziej znaczące, lecz niewygodne, są zostawiane na sam koniec, albo nie mówi się o nich wcale. Niekiedy jest tak, że dany temat każda stacja telewizji przedstawi na swój sposób, zależnie od tego, kto im płaci i czego wymaga. To dlatego TVP wychwala PiS, podczas kiedy Polsat podważa politykę tej partii.

W tym momencie zaczęliśmy przechodzić do przykładów manipulacji w mediach i internecie, ale socjotechnika to coś, czego używamy codziennie. Nieświadomie.

  • W pracy, kiedy dostajemy reprymendę od szefa.
    Tak, zapomniałam o tym, ale wie pan co? Zrobiłam dzisiaj duży utarg!
    Czyli odwracanie uwagi. Działamy podobnie, kiedy chcemy uspokoić dziecko.

 

Socjotechnika to duża dziedzina, której można przypisać wiele tysięcy przykładów z wyodrębnieniem ich nazw. Dlatego budzi ona tyle kontrowersji. Nie można powiedzieć, czy jest dobra, czy też zła. W zależności, kiedy i w jaki sposób jej używamy – może przynieść wiele dobrego, ale może być nieetyczna i krzywdząca ludzi. Ponieważ w niektórych przypadkach, mówiąc wprost – ogranicza myślenie do minimum i wywołuje wśród odbiorców mechaniczne działania. A przecież nie o to chodzi zarówno w marketingu, jak i w życiu. My mamy pielęgnować umysły innych, wierząc, że są myślącymi ludźmi, a nie zgniatać ich mózgi i robić z nich marionetki. Tymczasem…

  • Politycy podczas wywiadów omijają szerokim łukiem niewygodne pytania. Bardzo szybko, lecz płynnie przechodzą do innych tematów. Podczas kampanii wyborczych prezentują spoty z rodzinami i z dostatnim życiem w tle, a ton ich wypowiedzi jest łagodny, przyjemny, lecz stanowczy. Nie pamiętam (może to i lepiej), który polityk prezentował reklamę, w której zapewniał, że każde dziecko powinno mieć dostęp do żłobków i szkół. Przejęłam się tym, bo to był okres, w którym miałam bardzo dużo pracy, a miejsca dla mojego dziecka w żadnym żłobku nie było. Ocknęłam się jednak, ale większość ludzi w to po prostu wierzy.

 

  • Kiedy dzieje się coś ważnego, np. wprowadzana jest nowa ustawa, która będzie budziła kontrowersje, nagle powstaje szum związany z zupełnie innym tematem. Ludzie żyją tematem nagłośnionym przez media, a nie tym tematem, który dzieje się za ich plecami,  np. afera Misiewicza.

 

  • I tutaj powiedzmy sobie szczerze. Niektóre reklamy wywołują u ludzi strach, kompleksy, a nawet smutek, aby tylko „sprzedać”. Słynna reklama z T-mobile, emitowana przed Świętami Bożego Narodzenia bardzo szybko została usunięta z emisji. Tysiące dzieci uwierzyło, że rodzice na Święta pogodzą się dzięki komórce. Tysiące rodziców  wpadło w wielkie zakłopotanie. Reklamy kłamią, że dany suplement polecają lekarze. Mało osób wie, że lekarze nie mogą występować w reklamach. Najgorzej  jest jednak wtedy, kiedy wmawia się ludziom choroby. A przecież istnieją inne sposoby, aby sprzedać produkt w sposób GODNY i SZCZERY.

 

  • Z metod socjotechniki korzystają również przestępcy wyłudzający dane. Dzwoni do Ciebie ktoś, kto twierdzi, że ma dla Ciebie świetną ofertę, ale musisz go wysłuchać i odpowiedzieć na pytania. Prosisz, aby zadzwonił później, a ten mówi, że oferta ważna jest tylko przez kilka godzin. Zgadzasz się na rozmowę. Efekt? Wydzwaniają do Ciebie nieznane numery, a Twoje dane powędrowały w świat. Ty nie masz z tego nic, oprócz tego, że ktoś wykradł Ci dane.

 

  • Podobnie działają zachęcające linki, w które klikasz. I podobnie działają oszuści „metody na wnuczka”. Mało tego – aby przywłaszczyć poufne dane firmy, przestępcy zatrudniają się w korporacji, aby zdobyć zaufanie i wyłudzić informacje.

 

  • Socjotechnika to również zachęcanie określonych odbiorców, czy też całego społeczeństwa do nienawiści w stosunku drugiej osoby, czy też grupy. Nagonka na Mariusza Max Kolonko, wyzywanie polityków z innych partii przez partię rządzącą, czy też zbiórka pieniędzy dla płatnego zabójcy Justyny Sochy. Zazwyczaj prekursorami takich zachowań są znane osoby, które popierane są przez celebrytów lub ludzi na wysokich stanowiskach.

O socjotechnice można pisać cały czas. Jest obecna w życiu każdego człowieka. Kiedy używamy jej z szacunkiem do drugiego człowieka, może przynieść wiele dobrego. Niestety, mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że socjotechnika sięga głębiej, a jej ofiarami są ludzie, którzy wierzą we wszystko, co zobaczą w telewizji, lub co przeczytają w internecie przez sponsorowane gazety. Ci ludzie są ofiarami własnego umysłu, któremu łatwiej jest wchłonąć informacje, niż je przeanalizować.

Ten wpis nie jest strzałem w kolano dla copywriterów i marketingowców. Ten wpis jest inspiracją do tego, żeby szanować ludzi.